Zaczynam nowe fanfiction o tematyce Dramione, zapraszam! :D
środa, 21 stycznia 2015
wtorek, 24 grudnia 2013
WESOŁYCH ŚWIĄT!
POJAWIŁ SIĘ JUŻ PIERWSZY ROZDZIAŁ ESCAPE !
(CZYLI II CZĘŚCI) ZAPRASZAM DO CZYTANIA
I WESOŁYCH ŚWIĄT <3
http://part2escape.blogspot.com/
OD TERAZ MOŻECIE ZNALEŹĆ MNIE TYLKO TAM ;)
(CZYLI II CZĘŚCI) ZAPRASZAM DO CZYTANIA
I WESOŁYCH ŚWIĄT <3
http://part2escape.blogspot.com/
OD TERAZ MOŻECIE ZNALEŹĆ MNIE TYLKO TAM ;)
piątek, 29 listopada 2013
Koniec I części
...czyli epilog ;)
Zanim
zaczniesz czytać, włącz to: http://www.youtube.com/watch?v=miOEmyjpLkU
I przygotuj
sobie paczkę chusteczek.
Jesteś
pewna, że chcesz wyjechać kochanie? – zapytała, trzymając dłonie na moich
ramionach.
-Tak mamo,
jestem pewna. – uśmiechnęłam się delikatnie.
-I zostawisz
mnie tutaj samą, w tym wielkim domu? – zaśmiała się, rozglądając wokół.
-Na pewno
Tom się tobą zajmie. – puściłam jej oczko i odwróciłam się w stronę drzwi
wejściowych, gdzie stał mężczyzna.
-Nigdzie się
nie wybieram. – kiwnął głową potakująco i uśmiechnął się szeroko.
-Widzisz? –
spojrzałam znów na mamę, unosząc brwi.
Ta tylko się
uśmiechnęła.
-Emma nie
przyjdzie się z tobą pożegnać?
Uśmiech od
razu zszedł z mojej twarzy. Spuściłam wzrok na walizkę, leżącą obok mnie.
-Emma nawet
nie wie, że gdziekolwiek jadę. – wyszeptałam – Jej mama za każdym razem jak
przychodziłam mówiła, że nie ma jej w domu, a zawsze jak dzwoniłam to odrzucała
połączenie.
-Przejdzie
jej…
Pokręciłam
głową.
-Nie musi.
Zaczynam nowe życie. Jeżeli do ciebie przyjdzie, nie mów jej gdzie jestem, ani
nie dawaj jej mojego nowego numeru telefonu. – oznajmiłam stanowczo.
Mama
otworzyła usta, chcąc coś odpowiedzieć, ale usłyszałyśmy dźwięk klaksonu na
zewnątrz.
-No,
taksówka już jest. – złapałam za walizkę.
-Odezwij się
jak dojedziesz, kochanie. To długa podróż. Na pewno wszystko zabrałaś? Bilety?
Inhalator?
-Tak,
wszystko mam. – uśmiechnęłam się lekko i przytuliłam z całych sił rodzicielkę.
– Trzymaj się.
-Ty też,
kochanie.
Znów
usłyszałyśmy klakson, więc oderwałyśmy się od siebie i ruszyłam do wyjścia,
ciągnąc za sobą walizkę. Tom wziął dwie pozostałe i ruszył do samochodu.
Poszłam za nim, ale stanęłam w progu jak wryta, widząc na chodniku chłopaka.
Stał nieruchomo, centralnie naprzeciwko mnie, z dłońmi w kieszeniach spodni.
Jak zwykle wyglądał idealnie, chociaż był ubrany cały na czarno i miał smutny
wyraz twarzy. Przełknęłam ślinę i ruszyłam w jego stronę. Zatrzymałam się w
końcu, zostawiając pomiędzy nami jakieś kilkanaście centymetrów odległości i
spojrzałam mu w oczy. Błysnęły w nich łzy. Jego wyraz twarzy był obojętny,
jakby starał się przekonać i mnie i samego siebie, że wszystko jest w porządku,
jednak oczy zdradzały jego prawdziwe uczucia. Powstrzymałam chęć pocałowania go
i przełknęłam ślinę, starając się nie rozpłakać. Znów wbiłam zęby w dolną
wargę, powstrzymując się od łez. Żadne z nas nic nie mówiło. Po prostu
patrzyliśmy tak na siebie przez dobre parę minut w ciszy. Po chwili poczułam
kroplę wody na mojej twarzy. Na początku myślałam, że to łzy, ale potem
poczułam drugą, i trzecią, i następną, aż w końcu deszcz zaczął padać na dobre.
Podniosłam wzrok na niebo w tym samym momencie, w którym on też to zrobił.
Super. Scena
jak z jakiegoś oklepanego filmu. Tylko, że teraz powinnam rzucić się na niego i
zacząć go całować, ale nie zrobiłam tego. Chociaż bardzo chciałam.
Spojrzałam
na niego ponownie.
-Na pewno
chcesz to zrobić? – szepnął ledwo słyszalnie, nie zwracając uwagi na to, że
jego idealne włosy powoli oklapły od deszczu.
Nie.
-Tak. –
wydusiłam z siebie cicho. To był dla niego cios. Widziałam to. Nie mogłam tego
znieść, więc odwróciłam od niego wzrok. Poczułam w buzi metaliczny smak, więc
przyłożyłam palec do ust i zauważyłam, że z wargi leje mi się krew. Nawet nie
zdawałam sobie sprawy z tego, że przygryzam ją tak mocno. Wiedziałam, że
jeszcze chwila i się rozmyślę, rzucę tą walizką i wrócę do osoby, którą tak
bardzo kochałam.
-Ja… Ja
muszę już iść. – wyjąkałam i złapałam walizkę, po czym odeszłam od niego, nawet
nie patrząc mu w oczy. Czułam jego wzrok na sobie, ale nie odwróciłam się.
Pomogłam taksówkarzowi włożyć walizki do bagażnika i razem zamknęliśmy go.
Oparłam się o maskę samochodu i wzięłam głęboki wdech.
Wytrzymaj, wytrzymaj, wytrzymaj.
Nie
wytrzymałam. Odepchnęłam się od samochodu, odwróciłam się i podbiegłam do
chłopaka, prosto w jego ramiona. Przytuliłam się do niego mocno, jakby od tego
zależało całe moje życie, powodując że chłopak aż stracił na chwilę równowagę.
Niall na początku trochę zdezorientowany w końcu się ocknął i mocno objął mnie
ramionami. Ścisnęłam w dłoniach materiał jego koszulki, czując, że zaczynam
płakać. Zaciągnęłam się jego zapachem. Chłopak pocałował mnie delikatnie w
głowę, przez co poczułam znajome motylki w brzuchu. Po kilku minutach w końcu
oderwałam się od niego i spojrzałam mu w oczy. Powstrzymywał się od pocałowania
mnie. Widziałam to. Toczył ze sobą wewnętrzną walkę i myślałam, że ją przegrał,
gdy położył dłonie na moich policzkach i spojrzał mi intensywnie w oczy, ale
się myliłam. Nie zrobił tego.
-Kocham cię,
Chloe.
Uśmiechnęłam
się blado na dźwięk jego słów. Były takie szczere. Usłyszałam w jego głosie
nutę desperacji.
-Ja ciebie
też kocham, Niall. – szepnęłam, po czym położyłam swoje dłonie na jego i
delikatnie zsunęłam je z mojej twarzy. Spojrzałam na niego smutno i już
otworzyłam buzię, żeby coś powiedzieć, ale mi przerwał.
-Tylko nie
mów „żegnaj”. – jęknął – Jeszcze się zobaczymy.
Tylko
uśmiechnęłam się w odpowiedzi i jeszcze raz wzięłam głęboki oddech, starając
się zapamiętać jego zapach, jego wygląd, każdy centymetr jego twarzy. A potem
cofnęłam się i tak po prostu odeszłam. Tym razem się nie odwróciłam. Kiwnęłam
do kierowcy, że możemy jechać i wsiadłam do samochodu. Mężczyzna zapalił
silnik, a ja tylko powtarzałam sobie, żeby się nie odwracać. Uderzyłam tyłem
głowy o oparcie i zamknęłam oczy na kilka sekund. Zaczęłam liczyć do 5, żeby
się uspokoić.
1…
Samochód
ruszył.
2…
Zacisnęłam
mocno powieki, powstrzymując się od płaczu.
3…
Dotknęłam
palcem naszyjnika z koniczynką i wstrzymałam oddech.
„Pomyślałem, że tobie też się przyda. Poza
tym chciałbym, żebyś miała coś, co będzie ci o mnie przypominać.”
4…
Tylko się
nie odwracaj, tylko się nie odwracaj.
5.
Odwróciłam
się. Zauważyłam go, jak kopnął z całej siły w kontener na śmieci i złapał się
za głowę, po czym znów przeniósł wzrok na samochód. Nasze spojrzenia się
spotkały i teraz już nie byłam w stanie powstrzymać łez. Zakryłam usta dłonią. Odwróciłam
wzrok od niego i w końcu wybuchłam płaczem. Już zaczęłam żałować, że to
zrobiłam. Podkuliłam nogi pod brodę, płacząc z własnej głupoty. Płakałam całą
drogę na lotnisko. To naprawdę wyglądało, jak scena z jakiegoś filmu. Brakowało
jeszcze tego, żebym zatrzymała samochód i wybiegła z niego, rzucając się w
objęcia ukochanego.
Ale tego nie
zrobiłam.
Zamiast tego
pokazałam jaką jestem egoistką i zamiast stawić czoła problemom, ja po prostu
od nich uciekłam.
No i mamy zakończenie I części. Króciutkie, wiem.
Wiem, że kompletnie się tego nie spodziewaliście, ale spokojnie.
Powiem wam tylko tyle, że jeszcze się spotkają.
Wiem, że kompletnie się tego nie spodziewaliście, ale spokojnie.
Powiem wam tylko tyle, że jeszcze się spotkają.
Startujemy z II częścią już niedługo, myślę, że miesiąc
przerwy to maksimum,
spróbuję napisać parę rozdziałów naprzód.
I część nie miała żadnej konkretnej nazwy, bo to moje
pierwsze ff i szczerze mówiąc
nawet o tym nie pomyślałam, ale teraz już myślę
(XD) i II część będzie się nazywała ESCAPE.
Dlatego, że Chloe uciekła, więc
nazwa jest raczej oczywista.
Możecie wchodzić i sprawdzać, czy jest coś nowego tutaj:
Od teraz jestem tam, nie tu. Ale prawdopodobnie i tak będę
tutaj wchodzić.
Muszę wnieść jakieś drobne poprawki do rozdziałów itd.
Macie taki malutki bonusik ode mnie na zakończenie.
W razie jakiś pytań, opinii lub czegokolwiek, nie bójcie się
tylko piszcie na twittera
- @nialler_insane
- @nialler_insane
Subskrybuj:
Posty (Atom)